Szukamy przyczyny, nie maskujemy objawów.
To jedna z serii publikowanych w ramach Śród Metabolicznych.
👉 [Przejdź do przewodnika]
Znajdziesz tutaj anonimowe historie z mojego gabinetu, które pokazują, jak analiza objawów i wyników badań pomaga odkryć przyczynę problemów zdrowotnych. Nie skupiamy się na spektakularnych metamorfozach „przed i po”, ale na tym, co dzieje się wewnątrz organizmu i jak zmiany stylu życia mogą wpływać na zdrowie metaboliczne.
Mężczyzna, 45 lat.
183 cm wzrostu.
123 kg masy ciała.
Wyniki badań:
Glukoza na czczo: 108 mg/dl
Insulina na czczo: 31 μIU/ml
To nie był jego pierwszy kontakt z dietą ketogeniczną. Kilka lat wcześniej przeszedł na keto i wszystko przebiegało wręcz książkowo.
Potem stopniowo wróciły stare nawyki. Najpierw trochę więcej węglowodanów. Potem coraz więcej wyjątków. Aż w końcu sposób żywienia właściwie wrócił do punktu wyjścia. Wróciły również kilogramy. Ale wydarzyło się coś jeszcze ważniejszego.
Pogorszyły się wyniki badań - szczególnie glukoza i insulina.
Po pewnym czasie zapadła więc decyzja:
„Wracam na keto. Skoro zadziałało wtedy, zadziała teraz.”
Tylko że tym razem…nie zadziałało tak samo. Minął miesiąc. Potem drugi. A masa ciała praktycznie się nie zmieniała.
„Jak to możliwe? Przecież robię dokładnie to samo?"
I tutaj zaczyna się nasza zagadka.
Nie. I to jest pierwsza ważna wskazówka. Za pierwszym razem zaczynał z określoną masą ciała, stanem metabolicznym, historią żywieniową, aktywnością, snem i poziomem stresu. Od tamtej pory wydarzyło się jednak sporo. Była duża redukcja masy ciała. Potem powrót do dawnego sposobu jedzenia. Ponowny wzrost masy ciała. I wreszcie wyraźne pogorszenie gospodarki glukozowo-insulinowej.
To nie był już ten sam punkt startowy.
Organizm nie jest maszyną, w której wystarczy ponownie uruchomić ten sam program i oczekiwać identycznego rezultatu. To dynamiczny układ, który cały czas dostosowuje się do warunków, jakie mu tworzymy. Po redukcji masy ciała mogą występować między innymi zmiany wydatku energetycznego oraz mechanizmów regulujących masę ciała, określane jako adaptacja metaboliczna. Nie oznacza to, że organizm „uodpornił się” na keto. Oznacza natomiast, że kolejna redukcja nie musi przebiegać dokładnie tak samo jak pierwsza.
Kiedy ktoś wraca do dawnych nawyków i przybiera na wadze, bardzo łatwo sprowadzić całą historię do jednego zdania:
„Przytyłem.”
Tylko że masa ciała jest tym, co widzimy. Tutaj równolegle wydarzyło się coś, czego nie było widać w lustrze. Glukoza na czczo wynosiła 108 mg/dl, a insulina aż 31 μIU/ml.
I właśnie dlatego zamiast pytać wyłącznie:
„Dlaczego tym razem nie chudnę?”
Warto zadać inne pytanie:
„Co wydarzyło się z moim metabolizmem w czasie, kiedy wróciłem do starych nawyków?"
To bardzo ważna zmiana perspektywy. Bo człowiek widzi dodatkowe kilogramy, a organizm odczuwa cały sposób, w jaki był przez ostatnie miesiące traktowany.
Nie wracamy do organizmu sprzed kilku lat. Pracujemy z organizmem, który mamy dzisiaj.
Stres. Bo przecież wcześniej działało.
Więc pojawia się plan:
„Do końca miesiąca muszę ważyć…”
Wchodzimy rano na wagę i nic. Następnego dnia i znowu nic. Po tygodniu nadal prawie nic.
I zaczyna się:
I nagle sposób żywienia, który miał poprawiać zdrowie, staje się kolejnym źródłem napięcia. Przewlekły stres nie jest magicznym przełącznikiem blokującym spalanie tkanki tłuszczowej. Może jednak wpływać na sen, apetyt, zachowania żywieniowe, ochotę na określone produkty czy aktywność fizyczną, a przez to utrudniać zarządzanie masą ciała.
Dlatego pierwszym krokiem wcale nie było:
„Musisz bardziej się postarać.”
Wręcz przeciwnie.
Nie - „Do piątku muszę schudnąć dwa kilogramy.”
Przestajemy wyznaczać organizmowi terminy. Organizm nie zna naszego kalendarza. Nie interesuje go, że za miesiąc mamy wesele, wakacje albo spodnie, w które chcemy się zmieścić. Dlatego pierwszym krokiem było … wrzucić na luz. Nie rezygnować z celu. Nie odpuszczać zdrowego jedzenia. Tylko przestać oczekiwać, że codzienny wynik na wadze będzie raportem z tego, czy wszystko robimy dobrze.
I tutaj historia zatacza koło, bo dokładnie o tym jest cały Wrześniowy Start Metaboliczny. Po okresie wakacyjnego rozluźnienia nie potrzebujemy kary. Potrzebujemy planu.
Samo zdanie: „Jestem na keto”, nie mówi nam właściwie nic o tym, co dana osoba naprawdę je.
Dlatego ponownie sprawdzamy:
Dopiero wtedy możemy zdecydować, czy rzeczywiście potrzebny jest niższy próg węglowodanów.
Nie wtedy, kiedy przypomni nam się po kilku dniach. Nie dopiero wtedy, kiedy zaczyna boleć głowa albo pojawia się osłabienie. Jeżeli stosujemy dietę niskowęglowodanową lub ketogeniczną, gospodarka wodno-elektrolitowa jest jednym z elementów, o które trzeba świadomie zadbać.
Przy okazji badań warto sprawdzić również 25(OH)D. Niskie stężenia witaminy D są częściej obserwowane u osób z otyłością, dlatego w przypadku niedoboru warto wprowadzić odpowiednio dobraną suplementację.
Przyglądamy się godzinom posiłków. Podjadaniu. Długości nocnej przerwy. I dopiero wtedy możemy stopniowo pracować nad wydłużaniem czasu bez jedzenia.
Nie dlatego, że: „waga stoi, więc od jutra OMAD”.
Post ma być narzędziem dopasowanym do konkretnej osoby, a nie karą za brak efektów.
Stają się one częścią planu, a nie dodatkiem: „jak będę miał czas”.
Aktywność fizyczna nie musi oznaczać codziennego wyciskania z siebie siódmych potów na siłowni.
Wybieramy to, co da się wykonywać regularnie.
Tak samo ze snem. Jeżeli przez cały dzień pilnujemy węglowodanów, a śpimy pięć godzin i funkcjonujemy w przewlekłym napięciu, patrzymy tylko na fragment całej metabolicznej układanki.
Przed wakacjami wszystko szło dobrze. Potem pojawił się urlop.
„Tylko dzisiaj.” „Przecież są wakacje.” „Od września wracam.”
I rzeczywiście wracasz. Tylko że mijają dwa tygodnie i… nie jest tak jak wcześniej. Waga nie spada w takim tempie. Głód jest większy. Trudniej wrócić do dłuższych przerw między posiłkami, a słodkie ciągle chodzi po głowie.
I pojawia się myśl:
„Kiedyś low carb albo keto działało. Co się stało?”
Być może nic się nie „zepsuło”. Po prostu zamiast próbować odtworzyć plan sprzed roku czy kilku lat, warto ponownie sprawdzić, z jakiego miejsca zaczynasz dzisiaj.
Dlaczego nie mogłem schudnąć, skoro keto wcześniej działało? Bo to nie była już ta sama sytuacja.
A przede wszystkim okazało się, że samo hasło „wracam na keto” nie wystarczy.Trzeba było ponownie spojrzeć na cały organizm.
🍂 Wrześniowy Start Metaboliczny zaczęliśmy od powrotu do rutyny. Kończymy go historią człowieka, który też chciał po prostu wrócić. Tylko okazało się, że powrót nie zawsze oznacza odtworzenie starego planu. Czasami trzeba zatrzymać się, ponownie ocenić punkt startowy i stworzyć strategię dla organizmu, który mamy dzisiaj - a nie tego, który mieliśmy kilka lat temu.
Bo organizm nie jest maszyną. Ma swoją historię. I ta historia ma znaczenie.
📖 #2 Dlaczego wiele osób źle zaczyna dietę keto?
📖 #4 Dlaczego białko jest fundamentem metabolizmu?
📖 #13 Dlaczego nie chudniesz mimo low carb?
W przewodniku znajdziesz wszystkie historie z tej serii w jednym miejscu.
👉 Zobacz wszystkie Zagadki Metaboliczne
👉 Zapisz się na newsletter
i co tydzień otrzymuj analizę jednego tematu metabolicznego.